Friedemann nie buduje gier, on buduje nastrój.
Zanim SUMMERHOUSE trafiło na Switcha, sprzedało się na PC w ponad 400 tysiącach egzemplarzy z ponad trzema tysiącami bardzo pozytywnych recenzji na Steamie. To imponująca liczba jak na tytuł, w którym dosłownie nic się nie dzieje - nie ma punktów, nie ma celu, nie ma możliwości przegranej. Jest za to coś, co trudno znaleźć w świecie gier: poczucie, że nikt od nas niczego nie chce.
Berlińczyk odpowiedzialny za ISLANDERS i Superflight stworzył w SUMMERHOUSE coś, co sam określa jako list miłosny do poczucia dawno zapomnianych letnich popołudni. To taka "cyfrowa zabawka" - i ten opis jest precyzyjny w sposób, w jaki rzadko bywają opisy gier. Bo SUMMERHOUSE przypomina zabawę drewnianymi klockami na podłodze w gorące sierpniowe popołudnie, kiedy jest się zbyt leniwym na cokolwiek poważnego.
Naszym zadaniem - o ile w ogóle można tu mówić o zadaniu - jest stawianie domków. Przybrzeżna mieścina, pustynne osiedle, górska chata. Wybieramy scenerię, wybieramy elementy z dostępnej puli i budujemy. Z postępem budowania odblokowujemy kolejne elementy, które możemy wykorzystać. A potem po prostu patrzymy na ekran, który prezentuje nam ładny widoczek ze spokojną muzyką.
Oprawa graficzna ma zresztą ten rodzaj dbałości o szczegół, który zdradza twórcę z obsesją na punkcie klimatu. Do wyboru mamy dwa tryby: klasyczny pixelart z wyraźnymi kantami oraz wygładzoną wersję, która trochę zaciera krawędzie. Oba działają - wybór jest kwestią gustu, nie jakości.
SUMMERHOUSE to też jeden z tych tytułów, przy których pojawia się pytanie: kiedy właściwie skończyłem grać? Sesja przed snem planowana na kwadrans przeciąga się o pół godziny, bo jeszcze tylko jeden dach, jeszcze tylko dodam okno czy drzewo. Nie dlatego, że gra wciąga mechanicznie. Dlatego, że nie wytwarza żadnego napięcia, które zmuszałoby do przerwy.
I tutaj zaczyna się jedyne "ale", które mam do tej produkcji. Gra działa wyłącznie za pomocą pada - żadnego sterowania dotykowego w trybie przenośnym czy obsługi myszy dla posiadaczy Switcha 2. Przy takim tytule to decyzja, która boli bardziej niż przy jakiejkolwiek innej grze. SUMMERHOUSE to przeciąganie i upuszczanie elementów, intuicyjne układanie klocków - wszystko, do czego ekran dotykowy byłby stworzony. Nie psuje to zabawy, ale jednak sprawia, że czuć ten brak dodatkowej możliwości sterowania.
SUMMERHOUSE robi jedną rzecz i robi ją perfekcyjnie: pozwala nie myśleć. Szkoda tylko, że Switch nie dostał tu możliwości, do których jest stworzony.
Deweloper: Friedemann
Wydawca: Future Friends Games
Data wydania: 15 maja 2026
Waga: 124 MB
SUMMERHOUSE ogrywałem na Nintendo Switch 2.
Dziękuję Future Friends Games za udostępnienie gry do recenzji.
Liczba odwiedzin: 59137