Małe studio Valhalla Cats zaprasza nas w pięknie narysowaną, emocjonalną podróż kota o imieniu Moka.
Jeżeli spojrzymy na katalog gier dostępnych na dowolnej konsoli, to można by stwierdzić, że jeżeli chodzi o zwierzęta domowe, to koty opanowały świat gier. Mamy Stray z cyberpunkowym kotem, mamy przygody małego kotka w wielkim mieście w Little Kitty, Big City, mamy całe serie gier gdzie musimy znaleźć poukrywane na obrazku koty (np. Building Full of Cats) czy w końcu zwariowaną platformówkę KinnikuNeko: SUPER MUSCLE CAT. Do tego grona kocich gier dołącza teraz Stars in the Trash hiszpańskiego studia Valhalla Cats.
W grze wcielamy się w uroczego, rudego kota imieniem Moka, który żyje w ciepłym, pełnym miłości domu wraz z niepełnosprawnym psim towarzyszem poruszającym się na wózku. Pewnego dnia nuda i ciekawość biorą górę i to, co zaczyna się jako niewinna eksploracja ogródka, szybko zmienia się w wyprawę w głąb wielkiego i nieznanego świata.
Nie usłyszymy tu dialogów ani tradycyjnej narracji, ponieważ twórcy postawili na ekspresyjną animację i opowiadanie historii obrazem. A styl artystyczny tej gry jest wręcz fundamentem całego doświadczenia. Każda klatka wygląda jak ręcznie malowany akwarelami obraz. Trudno nie zgodzić się z twórcami, że styl wizualny Stars in the Trash można porównać do złotej ery animacji Disneya, przywołując takie klasyki animacji jak Aryskotraci czy Zakochany kundel. Co najbardziej imponujące, ten kinowy poziom wykonania został osiągnięty przez mały, niezależny zespół, co świadczy o niezwykłej pasji i poświęceniu. Oprawa dźwiękowa dopełnia warstwę wizualną gry. Muzyka narasta i cichnie w odpowiednich momentach, wzmacniając w ten sposób emocje widoczne na ekranie. Mówiąc krótko - animacja i dźwięk współpracują na rzecz wciągającej, filmowej opowieści. Narracja zaś zręcznie balansuje między radosną zabawą a momentami napięcia i wzruszenia, eksplorując tematy takie jak przyjaźń, strata i poszukiwanie bezpieczeństwa.

Rozgrywka nie jest jakaś skomplikowana - ot, idziemy cały czas w prawo, skaczemy po platformach i rozwiązujemy proste zagadki środowiskowe. Patrząc jednak na całość widać, że jest to przemyślany zabieg - twórcom zależało, by wspierać fantazję o byciu kotem. Moka potrafi chodzić, skakać, kucać, turlać się, drapać w ramach ataku oraz wchodzić w interakcję z wieloma obiektami rozrzuconymi po świecie. Wiele z tych interakcji jest opcjonalnych i służy czystej zabawie, jak trącanie piszczących piłeczek, gryzienie trawy, zrzucanie doniczek, niszczenie kartonów czy zwijanie się w kłębek na kocu na krótką drzemkę. Wykonanie tych wszystkich czynności nie wnosi nic konkretnego do gry, ale jest miłym smaczkiem.

Gra świetnie sobie radzi z wprowadzaniem różnorodności bez przytłaczania gracza. Jednak wydaje mi się, że nie każda mechanika wydaje się w pełni wykorzystana. Na przykład taka umiejętność turlania się nigdy nie znajduje istotnego zastosowania, mimo że sprawia wrażenie przygotowanej do większego celu.
Dla doświadczonego gracza Stars in the Trash jest grą prostą, która nie wymaga od nas jakiejś małpiej zręczności czy dużych umiejętności. Pokuszę się o stwierdzenie, że gra idealnie nadaje się dla młodszych graczy, którzy wchodzą w świat gier wideo (choć pewnie przy niektórych momentach trzeba będzie ich wspomóc). Nie jest to też długa gra - jej ukończenie zajmie nam ok. 2h. W sumie tyle, ile dobry film animowany.

Stars in the Trash to mała gra o wielkim sercu. Nie jest ambitna pod względem mechaniki ani szczególnie wymagająca, ale dostarcza nam wizualnie olśniewającego doświadczenia, które zostaje w pamięci na długo. Wady gry (jej prostota czy niewykorzystane w pełni mechaniki) są zauważalne, ale mimo to nie przyćmiewają jej zalet. Dzięki starannemu wykonaniu i emocjonalnej głębi, po Stars in the Trash powinni przede wszystkim sięgnąć gracze, którzy szukają tytułu łagodnego, artystycznego i szczerego. To dobry przykład na to, że krótka, skondensowana przygoda może wywrzeć równie silne wrażenie, co ogromne produkcje.
Mała gra o wielkim sercu. Wizualny majstersztyk, który warto przeżyć w jeden spokojny wieczór – szczególnie jeśli w Waszym domu rządzi kot.
Deweloper: Valhalla Cats
Wydawca: IndieArk
Data wydania: 10 grudnia 2025
Waga: 2,67 GB