Czy monitor gamingowy Philipsa z serii Evnia sprawdzi się z Nintendo Switch 2? Postanowiłem to sprawdzić.
Nie każdy ma możliwość lub chęci, by swojego Switcha podłączyć pod telewizor w salonie, czasami z powodów logistycznych, a czasami po prostu z wygody - bo fajnie mieć swój mały gamingowy kącik, gdzie obok siebie stoją konsola i komputer. Tylko wtedy pozostaje jedna istotna kwestia: pod co podłączymy Switcha 2, jeżeli nie chcemy grać na nim tylko w trybie handheldowym. Tu z pomocą może przyjść Philips ze swoją gamingową linią monitorów Evnia z panelami OLED QD. Ja miałem okazję przez kilka tygodni obcować z modelem 27M2N8500. Jak się sprawdził w bojach? Zapraszam do lektury mojej recenzji.
Specyfikacja monitora prezentuje się zacnie: ekran o przekątnej 26,5 cala i rozdzielczości QHD (2560 x 1440) z HDR, 10-bitową głębią koloru czy odświeżaniem 360 Hz robi wrażenie. Ale nas, graczy, interesuje najważniejsze - jak prezentuje się na nim obraz z konsoli. Czy faktycznie jest tak piękny, jak może się wydawać po lekturze danych technicznych monitora? Przekonamy się praktycznie zaraz po wyjęciu go z wielkiego i ciężkiego pudła. Wielkiego, bo sam panel ma wymiary 61 x 35 cm, a waży z podstawą ponad 7 kg. Tu ważna uwaga - podstawa jest na bazie nóżek rozstawionych niczym boki trójkąta, co oznacza, że trzeba wziąć poprawkę na potrzebną przestrzeń na blacie biurka. Całość ogólnie sprawia wrażenie solidnej konstrukcji. Co ważne, zarówno wysokość, jak i odchylenie czy obrót panelu monitora można regulować tak, aby każdy mógł dobrać najlepszy kąt oglądania do własnych potrzeb.
Wszystkie porty umieszczone są na tylnej ścianie panelu - dwa wejścia HDMI, DisplayPort, USB, wyjście audio 3,5 mm, no i oczywiście zasilanie. Można by rzec, że standard. Ale zaraz, dwa wejścia HDMI? Niby po co? A właśnie, tu pojawia się jedna z ciekawszych funkcji monitora - Picture-in-Picture oraz Picture-By-Picture. Co te funkcje oznaczają? Ni mniej, ni więcej niż to, że jednocześnie może być wyświetlany obraz z dwóch źródeł: albo obok siebie (PBP), albo jeden duży, a drugi mniejszy nachodzący na ten pierwszy (PIP). Obydwie funkcje mogą się sprawdzić np. jeżeli chcemy obejrzeć na YouTube jak przejść jakiś fragment gry, z którym się męczymy.
No dobra, fajny bajer, ale może w końcu podepnijmy monitor już pod naszą konsolę, co? Jak tylko to zrobimy, to konsola od razu wykryje, że ma do czynienia z panelem wspierającym HDR i mamy możliwość prostego skalibrowania ekranu, by funkcja ta działała prawidłowo.
A jak już jesteśmy przy ustawieniach... Nintendo Switch 2 obsługuje rozdzielczość 4K, co oznacza, że po HDMI może bez najmniejszego problemu przesłać sygnał 2160p. No ale Philips Evnia 27M2N8500 ma ekran 1440p, więc czy jest jakiś problem z obsługą wyższej rozdzielczości? Ano nie. Monitor bez najmniejszego problemu przyjmie wyższą rozdzielczość, a następnie przeskaluje ją do natywnej rozdzielczości panelu, bez żadnych artefaktów czy przekłamań. Jeżeli w ustawieniach konsoli mamy obsługę rozdzielczości ustawioną na automatyczną lub na sztywno 2160p, to do monitora powędruje sygnał 4K i taka też rozdzielczość będzie widniała na OSD monitora. Wyświetlany obraz będzie jednak w natywnej dla panelu rozdzielczości.
Rozdzielczość to jedno, ale w tym modelu mamy jeszcze odświeżanie rzędu 360 Hz. W przypadku drugiego Switcha nie uświadczymy żadnej gry, która by działała w klatkarzu większym niż 120 kl/sek, z czego większość to i tak nie przekroczy 60. Ale co z tymi 120 FPS-ami? Miałem okazję sprawdzić to przy okazji grania w The Drifter, australijskiej przygodówki point-and-click, która według twórców w wersji na Nintendo Switch 2 powinna działać w 1440p i 120 kl/sek w trybie zadokowanym. I co się okazało? Nie kłamali - Switch 2 w trybie automatycznym sam przełącza się w ten tryb, gdy tylko gra zażąda 120 Hz (bo to jedyna opcja, przy której monitor w ogóle zgłasza obsługę tego odświeżania), co znajduje swoje potwierdzenie w wyświetlanych danych w OSD panelu.
Technikalia, technikaliami, ale przejdźmy w końcu do tzw. mięska, czyli tego jak prezentują się gry na monitorze Philips Evnia 27M2N8500. Co tu dużo mówić, obraz wyświetlany przez panel jest naprawdę piękny - soczyste barwy, obraz ostry jak brzytwa, zero przekłamań w kolorach (czarny jest naprawdę czarny) czy smużenia.
Sprawdzałem monitor grając w różne tytuły, zarówno z pierwszego, jak i drugiego Switcha - począwszy od gier kolorowych, wręcz cukierkowych, jak Mario Kart World, Denshattack!, Deer & Boy czy The Adventures of Elliot: The Millennium Tales, pixelartowe The Drifter i Future Knight czy też dynamiczne Sektori i Final Fantasy VII Remake Intergrade. Zdjęcia nie oddadzą tego, co widzą nasze oczy, więc musicie uwierzyć mi na słowo - gry z pierwszego Switcha prezentowały się świetnie, zaś te dedykowane Nintendo Switch 2 wręcz olśniewająco. Panel OLED QD zastosowany w tym monitorze robi robotę pod każdym względem.
Napomknę jeszcze, że monitor ma wbudowane dwa głośniki o mocy 5W każdy. Dźwięk wydobywający się z nich nie jest może tak powalający jak obraz i brakuje mu głębi, ale w podstawowym wymiarze wystarczy. Bardziej zaawansowani gracze zapewne podłączą zewnętrzne głośniki lub słuchawki.
Warto jeszcze wspomnieć o jednej funkcji, którą posiada Philips Evnia 27M2N8500 - Ambiglow. Dzięki zastosowaniu diod LED umieszczonych na tylnej obudowie monitora możemy włączyć świetlną poświatę, która będzie świeciła za monitorem. Teoretycznie barwa światła zależna jest od tego, co wyświetlane jest na ekranie, ale odniosłem wrażenie, że nie zawsze kolor dobrany był odpowiednio - brakowało mi cieplejszych barw światła, gdy na ekranie dominowały żółcienie. Mimo tego drobnego mankamentu poświata generowana przez LED-y dobrze się sprawdzała podczas grania wieczorową porą. Miękkie światło powodowało, że wzrok nie męczył się tak, jak przy patrzeniu wyłącznie na sam ekran.
Po kilku tygodniach z tym monitorem najlepiej zapamiętam moment z The Drifter, gdy ekran bez żadnej mojej ingerencji przeszedł w 120 Hz, a OSD tylko to potwierdziło. Ten panel przy Switchu 2 nie wymaga od gracza żadnej wiedzy technicznej, żeby wyciągnąć z konsoli to, na co ją stać. Jeżeli ktoś szuka monitora, który obsłuży zarówno konsolę, jak i PC bez kompromisów w żadną stronę i nie przeszkadza mu brak pełnej rozdzielczości 4K, Philips Evnia 27M2N8500 zasługuje na miejsce na liście do sprawdzenia.
Dziękuję Philips Monitors za wypożyczenie monitora to testów.
Podaj dalej:
Chcesz widzieć więcej takich wpisów?
Preferuj nindyki.pl w GooglePartner strony:
