Moto Rush Reborn, czyli arcade'owe wyścigi z domieszką nadnaturalnego szaleństwa

Moto Rush Reborn, czyli arcade'owe wyścigi z domieszką nadnaturalnego szaleństwa

zapowiedź

Krakowskie Baltoro Games (ekipa od świetnego Pixel Cafe i Urban Flow) właśnie odpaliło silniki i przygotowuje nas na premierę swojego najnowszego projektu.

Fabuła gry brzmi jak wyjęta z klasycznego anime z lat 90. Po zaliczeniu potężnej gleby i skasowaniu motocykla, nasz bohater znajduje na złomowisku silnik opętany przez demona. Cena za niespotykaną prędkość? Walka o własną duszę.

Gra przenosi nas na skąpane w neonach ulice Neo-Tokyo. Całość narracji prowadzona jest za pomocą ręcznie rysowanych stron mangi, które odblokowujemy w miarę postępów w grze.

Baltoro Games to studio z Krakowa, które doskonale wie, jak robić gry wciągające "na jeszcze jeden raz". Moto Rush Reborn to pośredni sequel hitu z 2019 roku – Moto Rush GT, który rozszedł się w ponad milionie egzemplarzy. Nowa odsłona to jednak zupełnie inna estetyka i świeży pomysł na zabawę.

Przed nami 45 ręcznie zaprojektowanych poziomów - od elektrowni, przez zapadające się tunele, aż po przebijanie się przez witryny w neonowych centrach handlowych. Podczas szaleńczej jazdy, gdzie prędkościomierz dobija do 299 km/h, musimy robić wheelie, ślizgać się pod przeszkodami i przeskakiwać nad korkami. Do tego musimy być precyzyjni, bo każdy poziom ma trzy cele do zaliczenia: Czas, Zero Zniszczeń i tzw. "Near Misses", czyli mijanie aut na milimetry.

Zapowiedź Moto Rush Reborn na Nintendo Switch

Podczas jazdy będziemy zbierać Demoniczne Symbole. To one są kluczem do poznania mrocznej historii ukrytej na kartach mangi. Początkowo łatwe do znalezienia, z czasem będą wymagać od nas odkrywania ukrytych ścieżek i ryzykownej jazdy pod prąd.

Moto Rush Reborn zadebiutuje w eShopie już 20 marca 2026 w cenie 51.99 PLN.

Zapowiedź Moto Rush Reborn na Nintendo Switch

Moim zdaniem

Baltoro Games ma rękę do gier, które idealnie pasują do grania na Switchu - Moto Rush GT jest przyjemnym odstresowywaczem na krótkie sesje, zaś Urban Flow świetną grą logiczną, w którą można grać w kilka osób naraz. Ich najnowszą gra łącząca cyberpunkową stylistykę Neo-Tokyo z mechaniką arcade'owych wyścigów brzmi jak kolejny dobry tytuł do ogrania w przerwach między dużymi tytułami.

Podaj dalej:

Bartek 'Pan Nindyk' Wanot

Bartek 'Pan Nindyk' Wanot

Miłośnik gier niezależnych, Nintendo i japońskiej popkultury. W wolnych chwilach prowadzi stronę nindyki.pl. Tłumacz kilku książek o grach (Wielka księga Nintendo, Retro wspomnienia lat 90, Historia gier wideo) i gier (Castaway, Haneda Girl, Carimara).


Podoba Ci się to co robię? Postaw mi kawę:


Partner strony:

Partnerem strony jest Forever Entertainment

Liczba odwiedzin: 59215

Poprzedni wpis Następny wpis