Karate Survivor wjedzie z kopniaka z półobrotu na Nintendo Switch jeszcze w tym miesiącu.
Pamiętacie klimat filmów akcji z lat 80.? Czasy kaset VHS, bohaterów z kamienną twarzą i niekończących się bójek na ulicach miast? Jeśli na wspomnienie nazwisk takich jak Chuck Norris czy Jean-Claude Van Damme na Waszej twarzy pojawia się uśmiech, to mam dla Ciebie świetną wiadomość. Studio Alawar zapowiedziało właśnie Karate Survivor – grę, która jest listem miłosnym do tamtej epoki. A co najlepsze, trafi ona na nasze Switche już 28 sierpnia w cenie 22,99 PLN!
Czym właściwie jest Karate Survivor?
Na pierwszy rzut oka tytuł może kojarzyć się z bijatyką, ale to coś znacznie więcej. Mamy tu do czynienia z szalonym połączeniem gry akcji i gatunku survivor-roguelite, spopularyzowanego przez takie hity jak Vampire Survivors. Oznacza to, że naszym zadaniem będzie przetrwanie starć z niekończącymi się falami przeciwników na ulicach i dachach budynków. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak wtedy, gdy zdamy sobie sprawę, że w Karate Survivor bronią może być dosłownie wszystko.
Znudziły Ci się oklepane miecze i pistolety? Tutaj do pokonania wrogów możesz użyć ryby wyciągniętej ze sklepowej lodówki, plastikowego flaminga, a nawet... fotela, na którym usiądziesz i zaczniesz kręcić się jak bączek, rozrzucając przeciwników na wszystkie strony. Świat gry to Twój arsenał – kopnij kontener na śmieci w grupę zbirów, złap leżący na ziemi kij bejsbolowy albo przywal komuś drzwiami od mikrofalówki. Kreatywność jest tu nie tylko wskazana, ale i nagradzana!
Improwizowana walka - od mopa, przez zabawkowe młotki, po znaki drogowe – każdy przedmiot w Twoich rękach staje się śmiertelnie niebezpieczną bronią.
Dynamiczne kombinacje ciosów - gra oferuje setki różnych ataków, które można łączyć w unikalne, składające się z nawet sześciu ruchów kombinacje. Dopasuj styl walki do siebie i odkryj najskuteczniejsze combosy.
Postępy w stylu roguelite - jak na gatunek przystało, każda porażka jest lekcją. Pomiędzy kolejnymi podejściami (tzw. "runami") będziesz odblokowywać nowe, stałe techniki i umiejętności, dzięki czemu z każdą rozgrywką staniesz się potężniejszy.
Zróżnicowane lokacje i bossowie - walka toczyć się będzie w różnych częściach miasta, a na końcu każdej z nich czekać będzie potężny boss, który wystawi Twoje umiejętności na ostateczną próbę.
Wszystko wskazuje na to, że Karate Survivor zapowiada się na idealną grę na krótkie, ale niezwykle intensywne sesje. Wartka akcja, absurdalny humor i hołd dla kina akcji lat 80. to mieszanka, która na papierze wygląda znakomicie.
A bardzo pozytywne oceny tej gry na Steamie tylko potwierdzają moje przypuszczenia. Warto też wspomnieć, że w grze dostępna będzie polska wersja językowa. Czy Twój Switch jest gotowy na takie wyzwanie? Daj znać czy czekasz na tę premierę!
Liczba odwiedzin: 52010