Dorfromantik

Dorfromantik

recenzja

Relaksująca strategia, która idealnie nadaje się na nadchodzące jesienno-zimowe wieczory.

Po dynamicznej i pełnej akcji bijatyce z żółwiami w roli głównej, przyszedł czas na coś o wiele spokojniejszego. Bo czasami tak jest, że człowiek ma ochotę się wyciszyć i zagrać w coś, co ukoi jego nerwy. A Dorfromantik od Toukana Interactive wydaje się być idealną grą na takie sytuacje.

Zasady tej relaksującej gry strategicznej są proste - układamy kafelki tworzące stale rosnące, idylliczne wiejskie krajobrazy. Ważne jest, by robić to w na tyle umiejętny sposób, by do siebie pasowały i przy okazji zgarnąć jak największą liczbę punktów.

Dorfromantik zadebiutował pierwotnie na Steamie w Early Access w marcu 2021 roku. Rok później została wypuszczona wersja 1.0 i od tamtego czasu zastanawiałem się czy i ewentualnie kiedy tytuł trafi na Switcha. Jakby nie patrzeć, konsola Nintendo wydawała się idealnym sprzętem, na którym można by grać w ten tytuł.

Może nie wyszło idealnie, ale i tak jest ładnie | Dorfromantik na Nintendo Switch

Kilka razy zagadnąłem twórców na ten temat. Za każdym razem odpowiadali, że owszem, chcieliby zobaczyć swoją grę na Switchu, ale “zobaczymy jak to będzie”. Minęło kilka tygodni i w końcu gra została oficjalnie ogłoszona w sierpniu. Na jej debiut na Switchu trzeba było poczekać jeszcze miesiąc, bo w eShopie ten indyczek pojawił się 29 września. Ale warto było czekać.

Dzięki uprzejmości twórców miałem możliwość sprawdzić Dorfromantik na kilka dni przed premierą. I czas spędzony z tym tytułem tylko potwierdził, że to idealna gra do grania na przykład przed snem w trybie handheldowym.

Człowiek przy niej się naprawdę relaksuje, uspokaja myśli i odpoczywa. A wszystko to dzięki prostej i kolorowej grafice, spokojnej muzyce i samej rozgrywce, która nie wymaga od nas podejmowania szybkich decyzji.

Jeżeli chodzi o grafikę, to niby jest prosta, ale mimo wszystko bogata w detale. Z domków leci dym z komina, po rzece pływa statek, a po torach jeździ lokomotywa. Do tego od czasu do czasu nad polami czy lasami przeleci klucz ptaków. Cała oprawa wizualna jest miła dla oka.

Wsi spokojna, wsi wesoła | Dorfromantik na Nintendo Switch

Przez całą grę przygrywa nam kilka spokojnych utworów, które umilają nam czas z tym tytułem. Są świetnym tłem do rozgrywki i powodują, że człowiek się faktycznie relaksuje.

Dorfromantik oferuje nam w sumie sześć trybów, w jaki możemy zagrać:

  • klasyczny - gramy tak długo, aż skończą nam się kafelki,
  • kreatywny - swoista piaskownica, gdzie mamy nieskończoną liczbę kafelków i możemy je sobie dowolnie zmieniać,
  • szybki - krótka runda, podczas której musimy zebrać jak najwięcej punktów,
  • trudny - mniej zadań, bardziej stroma krzywa trudności i bardziej złożone kafelki,
  • miesięczny - tutaj konfigurujemy własne reguły i jedno stałe ziarno każdego miesiąca,
  • własny - tryb, w którym dowolnie możemy eksperymentować z ustawieniami i zasadami.

Jak widać, jest z czego wybierać i na pewno każdy znajdzie tryb gry dla siebie.

Ja osobiście grałem w klasycznym, szybkim i kreatywnym trybie. I za każdym razem miło spędzałem czas z tym tytułem.

I śmiało mogę się zgodzić z Moniką Hodowicz, która napisała na Twitterze, że “ta gra działa lepiej niż narkotyk”. W Dorfromantik chce się ciągle grać, chociażby pięć minut przed snem. Tylko potem okazuje się, że zanim się obejrzysz, a te 5 minut zamienia się w co najmniej 25, jak nie więcej.

To miłe, że w grze dostępna jest polska wersja językowa | Dorfromantik na Nintendo Switch

Słówko jeszcze o sterowaniu. W wersji na Switcha wykorzystuje się praktycznie wszystkie guziki i analogi. Jedną gałką wybiera się miejsce postawienia kafelka, a drugą steruje kamerą; krzyżakiem przesuwa się planszę oraz przybliża i oddala widok; triggerami obraca się kafelkiem, a guzikami A, B czy X wykonuje się akcje (położenie klocka, undo, itp.).

Sterowanie dotykowe działa praktycznie tylko w obrębie nawigowania po menu. Podczas samej gry możemy używać dotyku do obsługi interfejsu oraz wspomagająco wskazując miejsce gdzie chcemy położyć dany kafelek (przydatne przy większej planszy).

Pomimo braku pełnego wsparcia dla sterowania dotykowego, to muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się grało przy użyciu pada.

I znowu starałem się znaleźć jakieś wady w tym indyku, żeby móc się do czegoś przyczepić, by znowu nie wystawiać maksymalnej oceny. Ale kurcze, nie potrafię. Bo wszystko w Dorfromantik działa bez zarzutów i gra się naprawdę super. Ba, nawet dostępna jest polska wersja językowa, więc nawet do tego nie mogę się przyczepić.

Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko gorąco polecić Ci Dorfromantik. Wydaje się on być idealną grą na nadchodzące długie jesienno-zimowe wieczory. Na pewno spędzisz z nią miło czas tworząc piękne krajobrazy.

Ocena końcowa

5/5
nindyk królewski

Na plus:
relaksująca rozgrywka,
przyjemna dla oka grafika,
klimatyczna muzyka,
dostępne kilka trybów gry.

Na minus:
brak

Werdykt:
Dorfromantik to nic innego jak świetna relaksująca gra strategiczna, która pozwoli nam odpocząć po ciężki dniu. Warto mieć ten tytuł w swojej kolekcji.

Deweloper: Toukana Interactive
Wydawca: Toukana Interactive
Data wydania: 29 września 2022
Waga: 388 MB
Cena: 59,99 PLN (53,99 PLN do 9 października)

Dorfromantik w Nintendo eShop

Dziękuję Toukana Interactive za udostępnienie gry do recenzji.

Pan Nindyk

Spodobał Ci się ten tekst? Pomóż mi dotrzeć do nowych czytelników i podziel się nim w mediach społecznościowych.

Jeżeli uważasz, że to co piszę jest dla Ciebie przydatne, to zapraszam do wsparcia mojej pracy poprzez postawianie wirtualnej kawy.



A jeżeli chcesz dostawać co tydzień porcję nindyczych niusów i ciekawostek, to zapisz się na Nindyczy Przegląd:



Partner strony:

Forever Entertainment


Poprzedni wpis Następny wpis