Pisałem o tym tytule już przy okazji marcowego Indie World, gdzie zapowiadana data premiery brzmiała 17 czerwca. Fireshine Games i Undercoders przesunęli jednak rozkład jazdy - Denshattack! oficjalnie wjedzie na Nintendo Switch 2 15 lipca.
Trafiamy do dystopijnej przyszłości, w której najbogatsi zamknęli się w hermetycznych, oczyszczających powietrze kopułach, a reszta świata pozostała na łasce gangów rządzących spustoszonymi terenami. Wcielamy się w Emi, która musi zmierzyć się z rywalizującymi ekipami, zbierać ulepszenia i piąć się w hierarchii, by zostać najlepszą w całej Japonii. Undercoders (studio z Barcelony, które na koncie ma m.in. Koa and the Five Pirates of Mara) opisuje swoją grę jako połączenie buntowniczego ducha kultury deskorolkowej z japońskim kolorytem - i patrząc na materiały oraz ogrywając demo, trudno się z tym nie zgodzić.
Rdzeniem rozgrywki jest prowadzenie pociągu, który zachowuje się bardziej jak deskorolka ze stalowymi kołami niż jakikolwiek środek transportu publicznego. Na graczy czeka ponad 50 zróżnicowanych plansz rozsianych po całej Japonii, gdzie przyjdzie nam mierzyć się z barwną galerią rywali i różnorodnymi misjami. Sterowanie ma być pozornie proste, ale wymagające prawdziwej wprawy, jeśli chcemy zamieniać skoki, poślizgi i triki w efektowne kombosy.
Nie trzeba czekać do premiery, by sprawdzić, jak ta szalona jazda wypada w praniu - demo jest dostępne w eShopie od jakiegoś czasu. Znajdziemy tam cztery pierwsze etapy gry oraz osobny tryb treningowy w postaci trick parku, gdzie można oswoić się z systemem trików bez presji rywalizacji.
Za muzyczną stronę produkcji odpowiada Tee Lopes, znany z prac przy Sonic Mania czy TMNT: Shredder's Revenge, a towarzyszy mu naprawdę mocna ekipa gościnna: Ryo Nagamatsu (seria Splatoon, seria Mario Kart), Richard Jacques (seria Jet Set Radio, Marvel's Guardians of the Galaxy) oraz Takenobu Mitsuyoshi (Daytona USA, Sega Rally Championship).
Sądząc po nazwiskach, ścieżka dźwiękowa ma szansę stać się jednym z mocniejszych punktów całej produkcji - w końcu trudno o lepszy dobór twórców do gry, w której najważniejszy jest rytm i flow.
Denshattack! jest na mojej liście "do sprawdzenia" od marcowego Indie World (pisałem o tym tutaj), a przesunięcie premiery o niecały miesiąc traktuję jako dobry znak - lepiej, żeby ekipa dopieściła swój tytuł, niż wypuściła grę na szybko. Pomysł na łączenie deskorolkowego flow z prowadzeniem pociągu wciąż wydaje mi się jednym z bardziej odjechanych konceptów, jakie widziałem w tym roku i jest bardzo... japońskie. Aż dziwne, że za tym tytułem stoi europejskie studio, a nie japońscy deweloperzy.
Liczba odwiedzin: 59137