Nowy polski serwis pomoże Ci znaleźć najkorzystniejszą cenę za grę na Twojego Switcha.
Każdy posiadacz Nintendo Switch zna to uczucie: miłość do genialnej konsoli i jej unikalnych gier, zmieszana z cichą frustracją na widok cen w sklepach. Polski rynek potrafi być dżunglą, w której łatwo wpaść w pułapkę przepłacania. Wielu z nas, skuszonych etykietą „promocja”, kupuje grę w pierwszym napotkanym miejscu, nieświadomie zostawiając w kasie nawet kilkadziesiąt złotych więcej, niż było to konieczne.
Czy wiesz, że ta sama, zafoliowana gra na Switcha może kosztować 199 zł w jednym sklepie i 229 zł w innym? To nie błąd systemu, to brutalna rzeczywistość rynku, gdzie rozbieżności cenowe (szczególnie między wydaniami pudełkowymi a cyfrowymi w eShopie) potrafią być gigantyczne. Ręczne otwieranie kilkunastu zakładek i porównywanie ofert to syzyfowa praca, która wysysa z nas czas i energię.
I tu, cały na biało, wchodzi polski serwis Cenograj.pl, który działa niczym Twój osobisty zwiadowca cenowy, wykonując całą brudną robotę za Ciebie. Serwis agreguje w czasie rzeczywistym oferty z ponad 20 kluczowych polskich sklepów – od Media Expert i RTV Euro AGD, przez Empik i x-kom, aż po oficjalny Nintendo eShop.

Większość osób kupuje gry na Switcha tam, gdzie akurat trafi na “promocję”, często nawet nie zdając sobie sprawy, że ta sama gra w innym sklepie potrafi być sporo tańsza. A różnice to czasem i kilkadziesiąt złotych na jednym tytule.
Cenograj.pl demaskuje te iluzje. Dedykowana sekcja Promocje wykorzystuje inteligentne filtry, które pozwalają wyłowić tylko prawdziwe perełki: oferty z historycznie najniższą ceną, tytuły z potężnym rabatem (w kategorii wyprzedaży rzędu 70% i więcej) czy okazje ograniczone czasowo.
Najpotężniejszym narzędziem w arsenale świadomego gracza, którego sklepy nie chcą, żebyś używał, jest wykres historii cen. To właśnie on jest ostatecznym weryfikatorem każdej "okazji".

Na karcie każdej gry w Cenograj.pl znajdziesz osobne wykresy dla wydań pudełkowych i cyfrowych, które pokazują wahania cen w czasie. To Twoja przewaga nad algorytmami sklepów. W jednej chwili możesz ocenić, czy obecna oferta jest faktycznie dnem cenowym, czy tylko chwilowym spadkiem przed kolejną, jeszcze większą obniżką.
Za tym polskim serwisem stoi jeden człowiek - Michał Nowotnik. Postanowiłem zadać mu kilka pytań, by dowiedzieć się coś więcej na temat jego projektu.
Bartek "Pan Nindyk" Wanot: Opowiedz trochę o serwisie Cenograj.pl - skąd taki pomysł? Kto stoi za tym projektem?
Michał Notowtnik: Projekt zrodził się w mojej głowie jakoś w marcu/kwietniu tego roku, gdy szukając kolejny raz jakiegoś tytułu na Switcha musiałem ręcznie przeklikać kilkanaście sklepów, aby znaleźć go w niższej cenie. A nawet wtedy dochodziły też dodatkowe zmienne jak koszt wysyłki lub kupony chociażby z inPost Pay, które, gdy są dostępne, potrafią obniżyć cenę o kolejne 30/40 zł.
Tak więc celem było zautomatyzowania wszystkich tych zmiennych i otrzymanie gotowego zestawienia gier, które w danym momencie można dostać taniej. Parę miesięcy później mogą z tego skorzystać również inni 🙂

Za projektem stoi jedna osoba - ja, Michał. Na codzień klepiący kod, więc to ułatwiło kwestię stworzenie Cenograja, a przy okazji usprawniło poszerzenie mojej kolekcji gier pudełkowych na oba Switche (to akurat nie wiem czy jest na plus 🙂 ). Z 15 lat temu, za czasów handheldów PlayStation Portable i Playstation Vita miałem też epizod dziennikarski prowadząc/tworząc przez 7 lat portal na ich temat.
Czy to ma być polski odpowiednik DekuDeals nastawiony na polski rynek? W czym według Ciebie Cenograj.pl jest od niego lepszy?
Na początku sam szukałem serwisu, który rozwiązałby mój "problem" i DekuDeals było temu bliskie. Brakowało mi jednak mocnego fokusu na polski rynek oraz wersji pudełkowych gier.
Wydaje mi się, że właśnie w tym aktualnie Cenograj jest lepszy. Znajdziesz oferty z większości polskich sklepów wraz z automatycznym pokazywaniem ofert, które przebiły dotychczasową najniższą cenę w ostatnim dniu.
Co siedzi "pod maską" serwisu? Jakiś autorski kod bota, który przeczesuje sklepy internetowe czy też korzystasz z ogólnodostępnego API i po prostu prezentujesz to wszystko w eleganckiej i przystępnej formie?
Pod maską działa w pełni autorskie rozwiązanie, które od początku projektuję specjalnie pod polski rynek. Nie korzystam z gotowego API - serwis samodzielnie monitoruje oferty sklepów, uwzględniając takie elementy jak koszt wysyłki, kupony, czasowe promocje czy zmiany cen w ciągu dnia.
W przypadku Nintendo eShop korzystam z mieszanej metody. Główną trudnością było dopasowanie tytułów z Nintendo eShop, do tych które już istniały w mojej bazie danych. Gdy udało się z tym uporać, to można było już bez problemu pobrać cenę po ich systemie identyfikacji NSUID.
Całość to zestaw mikro-serwisów, które współpracują ze sobą, analizują dane, czyszczą je, wykrywają błędy, a na końcu prezentują to w możliwie czytelnej formie. Dzięki temu serwis potrafi automatycznie wyłapywać najniższe historyczne ceny i oznaczać promocje.
Na stronie serwisu można przeczytać, że nie ma tam podpiętych linków afiliacyjnych do sklepów internetowych. Jednak wiadomo - w pewnym momencie dobrze by było, by taki serwis w jakiś sposób na siebie zarabiał (chociażby na opłaty za serwer czy domenę). Czy w związku z tym masz jakiś inny pomysł na monetyzację swojego serwisu?
Aktualnie nie mam jeszcze finalnej wizji monetyzacji serwisu. Najbardziej naturalną formą wydają się wspomniane przez Ciebie linki afiliacyjne i niewykluczone, że w przyszłości się pojawią. Jeśli tak się stanie, każda taka pozycja będzie wyraźnie oznaczona.

Niezależnie od formy zarabiania, zależy mi na tym, żeby było to rozwiązanie maksymalnie transparentne i nieinwazyjne. Serwis ma przede wszystkim pomagać w znajdowaniu dobrych ofert, a nie uprzykrzać korzystanie wyskakującymi reklamami.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Co nowego możemy niedługo zobaczyć w serwisie?
Ostatnie miesiące poświęciłem głównie na stworzenie "mózgu" serwisu. Teraz, gdy jest on w dużej mierze gotowy, następnym etapem będzie dodanie interaktywności pomiędzy użytkownikiem a portalem.
Na pewno pojawią się różnego rodzaju kolekcje i listy gier, które będzie można tworzyć od zera lub zaimportować z istniejących serwisów, o ile pozwalają na ich eksport. Bazując na takich listach, w planach są także powiadomienia o zmianach cen konkretnych tytułów wysyłane bezpośrednio do użytkownika - mailowo, przez powiadomienia przeglądarkowe lub w innej formie.
Myślę też o lekkiej "gamifikacji" serwisu oraz w dalszej perspektywie o aplikacji mobilnej. Chcę też priorytetyzować nowe funkcjonalności bazując na feedbacku polskiej społeczności graczy.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko trzymać kciuki za szybki przyrost użytkowników i samo powodzenie serwisu. Dziękuję za poświęcony mi czas.
Liczba odwiedzin: 59889