W ostatni weekend maja hala EXPO Łódź wypełniła się graczami w każdym wieku. Było w tym coś, czego żaden artykuł o kondycji branży nie odda lepiej niż widok tłumów chcących sprawdzić najnowsze produkcje - zarówno dużych wydawców, jak i niezależnych twórców.
W tym roku CD-Action Expo zmieniło swoją lokalizację. I o ile Atlas Arena, gdzie odbywały się poprzednie edycje, zapewniała ogromną przestrzeń, o tyle przeniesienie eventu do centrum Łodzi uważam za strzał w dziesiątkę. Stoiska rozstawiono zwarto, ale bez poczucia, że wszystko zostało upchnięte na siłę. Jedyne, czego wyraźnie brakowało, to wydajniejszej klimatyzacji - przy tylu odwiedzających i pracującym sprzęcie wysoka temperatura na hali dawała się mocno we znaki.
Dla mnie osobistym sercem imprezy była strefa Indie Mania Show, zorganizowana przez Fornixa Games. Przy każdym stoisku ktoś grał - i to nie dlatego, że akurat przechodził obok, ale z autentycznej chęci sprawdzenia danego tytułu. Rozmowy z twórcami toczyły się swobodnie, bez zbędnego dystansu, za co zresztą tak bardzo lubię to wydarzenie. Szkoda tylko, że na miejscu pojawiło się tak mało indyków gotowych do ogrania bezpośrednio na Nintendo Switch.
Na szczęście japoński gigant był również obecny na hali. Duże stoisko Nintendo oferowało sporą liczbę konsol Nintendo Switch 2, na których można było przetestować najważniejsze produkcje N, w tym najnowsze przygody Yoshiego. Obyło się bez większych kolejek, ale stanowsika praktycznie cały czas były okupowane zarówno przez młodszych, jak i starszych graczy.
A jeśli ktoś wolał polować na starsze sprzęty i gry, też miał gdzie zostawić worki pieniędzy - stoisk z retro sprzętem nie brakowało. Można było kupić zarówno używane konsole, jak i modyfikowane wersje kultowych handheldów. Nie powiem, taki GBA z nową obudową i ekranem IPS, który wyglądał jakby przed chwilą zjechał z taśmy produkcyjnej, kusił z niejednego stoiska. Trzeba było tylko mocno trzymać się za portfel, by nie popłynąć i wydać majątku.
Program tegorocznej edycji CD-Action Expo był napakowany prelekcjami z różnych kategorii, obejmujących świat gier oraz popkultury. Sam miałem przyjemność poprowadzić panel Designowanie indie vs AAA z Filipem Szelągiem. Złapaliśmy tak dobre flow, że sztywne ramy czasowe były jedynym powodem, dla którego musieliśmy skończyć po 40 minutach. Temat różnic w procesie tworzenia gier AAA i niezależnych okazał się pojemniejszy, niż można było się spodziewać, a frekwencja dopisała mimo późnej pory.
CD-Action Expo 2026, które połączone było z trzydziestymi urodzinami magazynu, okazał się świetnym pretekstem, by zebrać w jednym miejscu ludzi traktujących gry poważnie. I to niezależnie od tego, czy je tworzą, piszą o nich, czy po prostu w nie grają. Poprzednie edycje były zacne, ale ta wskoczyła o oczko wyżej. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepsza.
Podziękowania lecą do Mateusza Witczaka za zaproszenie na wydarzenie, Filipa Szeląga za rozmowę na panelu, Fornixa Games za organizację Indie Mania Show oraz do każdego, z kim miałem okazję zamienić choć kilka słów. Takie imprezy mają moc właśnie dzięki ludziom.
Zdjęcia: Pan Nindyk oraz Łukasz Wójcik (opublikowane za zgodą autora).
Liczba odwiedzin: 59137